Krystiania z odciążeniem przez wyjście w górę i wypchnięcie bioder

Na śniegach głębokich i puszystych krystiania z odciążeniem przez wyjście w górę i wypchnięcie bioder. Jak powiedziano już w poprzednim rozdziale, 10, 15 lub 20 cm puchu na twardym podłożu nie stanowi żadnej dod atkowej trudności, a nawet pod warunkiem braku uprzedzeń i oporów, cała rzecz staje się jeszcze łatwiejsza. Problem zmienia wagę, gdy puchu jest 40 lub 50 cm lub 2030 cm świeżego, mokrego śniegu trudnego do zepchnięcia. W tych warunkach jest godny polecenia pewien typ zejścia-wyjścia wykonywanego w czasie skrętu. Spróbujmy go opanować. Rozpocznijmy jadąc wąskim śladem z zachowaniem równomiernego obciążenia obu nart. Ugnijmy nogi i obciążmy piętki nart, a więc jak gdyby przysiądźmy. Zachowajmy bardzo prosty tułów dzioby nart mają wówczas tendencję do „wypływania” na powierzchnię śniegu. Następnie, zważając by nie działać gwałtownie, ukończmy obniżanie pozycji i przejdźmy do wyjścia w górę, najpierw bardzo powolnego, stopniowo coraz szybszego, które łączymy z poprzecznym wypchnięciem biodra. odciążone narty wykonują skrętny ruch na powierzchni śniegu, a my postaramy się, by jak najłagodniej doprowadzić do ponownego zetknięcia nart z podłożem, starając się by w żadnym przypadku nasze ciało nie znalazło się w przodzie ale raczej jeśli to możliwe w lekko cofniętej pozycji. Z pewnością poczujemy, jak narty przedłużają zapoczątkowany skręt sprężyście przemieszczając się w masie śniegu. Skręt ten jest szczególnie łatwy do wykonania przy niewielkiej szybkości, jeśli przed jego zapoczątkowaniem przyjmiemy pozycję wyprzedzenia (tzn. wstępne obrócenie już w linii spadku stoku). W czasie pierwszych ćwiczeń z pewnością napotkamy na kłopoty w momencie odnajdywania kontaktu narty-śnieg. Na przezwyciężenie ich mamy dwa sposoby: spróbujmy przenieść narty przed ich pełnym obciążeniem aż do linii spadku stoku, dzięki czemu łatwiej zakończą skręt. Jeśli osiągnąwszy tę linię narty nie chcą wejść w ześlizg, ugnijmy nogi i nadajmy nartom ruch skrętny, starając się, jak gdyby po raz drugi zapoczątkować skręt;
w momencie odzyskiwania kontaktu z podłożem wbijmy zewnętrzny kijek, co doda nam pewności siebie i ułatwi zachowanie równowagi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *